Inflacja jest w ostatnich latach niemalże codziennym tematem rozmów podejmowanych zwłaszcza przy okazji codziennych wydatków, gdyż wzrost cen żywności, paliwa czy usług odczuwamy niemal natychmiast. Jednak warto pamiętać, że wpływa ona nie tylko na koszyk zakupowy, lecz także na zobowiązania finansowe milionów osób – zwłaszcza te dotyczące kredytówgotówkowych. Jak zatem działają mechanizmy stojące za inflacją oraz w jaki sposób przekłada się ona na oprocentowanie i czemu wpływa na zmiany wysokości rat?
Najprościej wyjaśniając – o inflacji możemy mówić podczas długotrwałego wzrostu ogólnego poziomu cen w gospodarce. Gdy one rosną, siła nabywcza pieniądza spada – za tę samą kwotę możesz kupić mniej niż wcześniej. Przyczyn takiego stanu rzeczy może być wiele: wzrost kosztów produkcji, zwiększony popyt konsumpcyjny czy ekspansywna polityka pieniężna.
W Polsce za stabilność cen odpowiada Narodowy Bank Polski. Jego głównym narzędziem walki z inflacją są stopy procentowe. To właśnie ich zmiany mają bezpośredni wpływ na koszt kredytów.
Kiedy inflacja rośnie, bank centralny zazwyczaj podnosi stopy procentowe, co wpływa na droższy pieniądz. Wówczas banki komercyjne pożyczają środki drożej, a to przekłada się na wyższe oprocentowanie kredytów dla klientów.
W Polsce najważniejsza jest stopa referencyjna ustalana przez Radę Polityki Pieniężnej. Jej podwyżka powoduje wzrost wskaźników rynkowych, takich jak WIBOR, które są podstawą oprocentowania większości kredytów ze zmienną stopą procentową.
W przypadku kredytu ze zmiennym oprocentowaniem rata składa się z dwóch elementów: stałej marży banku oraz zmiennej stawki referencyjnej. Gdy inflacja rośnie i bank centralny podnosi stopy procentowe, wskaźnik referencyjny idzie w górę. Efekt? Wyższa rata zobowiązania.
Dla wielu kredytobiorców oznacza to w praktyce obciążenie domowego budżetu. Nawet niewielka podwyżka stóp procentowych może znacząco zwiększyć miesięczną ratę o kilkaset złotych przy kredycie hipotecznym, a im wyższa kwota zobowiązania i dłuższy okres spłaty, tym silniej odczuwalne są zmiany.
Zdecydowanie większe poczucie bezpieczeństwa daje natomiast kredyt ze stałym oprocentowaniem. Rata pozostaje niezmienna przez określony czas – najczęściej 5 lub 10 lat – niezależnie od wahań stóp procentowych.
W okresie wysokiej inflacji takie rozwiązanie chroni przed nagłym wzrostem rat. Trzeba jednak pamiętać, że bank, przewidując ryzyko inflacyjne, zwykle oferuje wyższe oprocentowanie początkowe niż w przypadku kredytu zmiennego. To swego rodzaju cena za stabilność.
Choć rosnące stopy procentowe zwiększają raty kredytów gotówkowych o zmiennym oprocentowaniu, inflacja ma też drugi wymiar. W dłuższej perspektywie może „zmniejszać” realną wartość długu. Jeśli Twoje dochody rosną wraz z inflacją, a rata pozostaje stała (np. przy stałym oprocentowaniu), realne obciążenie zobowiązania może maleć.
Problem pojawia się wtedy, gdy wzrost wynagrodzeń nie nadąża za inflacją, co jest niestety, dość popularnym trendem. Wówczas rosną zarówno koszty życia, jak i raty kredytu, a zdolność finansowa gospodarstwa domowego maleje.
Wysoka inflacja i podwyższone stopy procentowe wpływają również na osoby planujące zaciągnięcie pożyczki. Banki, uwzględniając wyższe oprocentowanie i rosnące koszty utrzymania, obniżają zdolność kredytową klientów, a więc mogą oni pożyczyć mniej niż w okresie niskiej inflacji. Wyższe raty oznaczają także większe ryzyko dla banku, dlatego instytucje finansowe zaostrzają kryteria oceny wniosków.
Najważniejsze jest świadome zarządzanie finansami. Warto budować poduszkę bezpieczeństwa, która pozwoli przetrwać okres wyższych rat. Dobrym rozwiązaniem może być także nadpłata kredytu w okresie niższych stóp procentowych.
Świetnym rozwiązaniem jest również konsultacja z ekspertem finansowym – doradztwo kredytowe oferowane w firmie WITKOWSKi finanse z siedzibą w Warszawie może pomóc realnie spojrzeć na własną zdolność pożyczkową i przygotować się do długotrwałej umowy z bankiem. Zapraszamy!